Przy pochmurnym niebie i przy zmiennych wiatrach (jak zwykle),  pościgaliśmy się w pierwszych w sezonie  regatach,  regatach  o  PUCHAR  KAZARKI. Było jak zwykle bardzo przyjemnie, bez większych zgrzytów i żadnych protestów. Świadczy to tylko o naszej wysokiej kulturze żeglarskiej, oraz o tym, że wolimy się bawić niż wygrywać „ za wszelką cenę”. Szkoda tylko, że reprezentacja żeglarzy z innych klubów była tak niewielka, ale za to dopisała obecność młodzieży, a to zawsze cieszy. Rozegraliśmy pięć zaciętych biegów, każdy dał z siebie wszystko, a wygrał:

Klasa OMEGA

1 miejsce – NURZYK II    –   st. Grzegorz Bitner

2 miejsce – POL 70         –   st. Maciej Dygas

3 miejsce- ALKA              –  st. Grzegorz Steciąg

No a potem w/g kolejności :  KAZARKA,  SŁONKA,  MIRADOR,  KURKA WODNA,  MISTRAL.

W śród kabin – przedostatnim był nasz sympatyczny kolega Jurek Lisiewicz na FREGACIE, a drugim również  sympatyczny (choć nie przywiózł Gosi) kolega Zygmunt Bednarz.

Przy pochmurnym niebie i przy zmiennych wiatrach (jak zwykle),  pościgaliśmy się w pierwszych w sezonie  regatach,  regatach  o  PUCHAR  KAZARKI. Było jak zwykle bardzo przyjemnie, bez większych zgrzytów i żadnych protestów. Świadczy to tylko o naszej wysokiej kulturze żeglarskiej, oraz o tym, że wolimy się bawić niż wygrywać „ za wszelką cenę”. Szkoda tylko, że reprezentacja żeglarzy z innych klubów była tak niewielka, ale za to dopisała obecność młodzieży, a to zawsze cieszy. Rozegraliśmy pięć zaciętych biegów, każdy dał z siebie wszystko, a wygrał:

Klasa OMEGA

1 miejsce – NURZYK II    –   st. Grzegorz Bitner

2 miejsce – POL 70         –   st. Maciej Dygas

3 miejsce- ALKA              –  st. Grzegorz Steciąg

No a potem w/g kolejności :  KAZARKA,  SŁONKA,  MIRADOR,  KURKA WODNA,  MISTRAL.

W śród kabin – przedostatnim był nasz sympatyczny kolega Jurek Lisiewicz na FREGACIE, a drugim również  sympatyczny (choć nie przywiózł Gosi) kolega Zygmunt Bednarz.

       Jak co roku, zawsze w czerwcu, rozegraliśmy regaty o Puchar Prezydenta Nowej Soli. Były to historyczne regaty, po raz pierwszy, w długiej historii naszego klubu, na lini startu stanęło więcej jachtów kabinowych niż omeg.Pierwszą grupę regatową utwożyło  6 CARIN – w większości obsadzonych przez młodzierz oraz EL BIMBO, 4 inne kabiny (2 sportiny, tango i sasanka) stwożyły drugą grupę regatową a OMEGI, bez podziału, miały swoją grupę. We wspaniałej żeglarskiej atmoswerze, przy kilku śmiesznych gagach niektórych żeglarzy i przy niestety jednej wywrotce (Rysiek jak mogłeś), w zmiennych warunkach atmosferycznych – jak w hinduskim filmie ” czasem słońce, czaasem deszcz” – płynęliśmy po puchary. OMEGI do zwycięstwa poprowadził Kuba Pankiewicz na Piotrusiu Panu. Grupę z CARINAMI zdominował kapitan Jerzy Hallala na EL BIMBO a pozostałe kabiny, jak zwykle nieoczekiwanie, na metę przyprowadził swoją FREGATĄ kolega Jurek Lisiewicz. Prezydent Wadim Tyszkiewicz rozdał puchary, uścisnoł nam graby i zapewnił o swoim poparciu dla braci żeglarzy obiecując, że za rok też będą regaty prezydenckie.. No i dobrze, znów będzie wesoło.